Najstarsi przodkowie rodziny Sumów pochodzą z Gorzyc. Istnieją bowiem wpisy w księgach parafialnych tej miejscowości z początku XX wieku. Są to Franciszek Sum i jego żona Anna Sum (z domu Biela).
W księgach z XIX wieku nie ma żadnej wzmianki o Sumach zamieszkałych w Gorzycach, stąd wniosek, że musieli przybyć tam z innych okolicznych miejscowości: z Jagiełły, Tryńczy, czy Sieniawy. Badania dotyczące starszych śladów rodziny na tych terenach jeszcze trwają i zostaną udostępnione najprawdopodobniej podczas drugiego spotkania rodzinnego. Z Gorzyc więc wywodzą się nasi bezpośredni przodkowie, czyli Franciszek i Anna Sumowie. Ich dzieci to między innymi: Józef Sum, Jan Sum i Michał Sum.

Józef Sum urodził się w 1904 r. w Gorzycach. Wiejski chłopak zajmujący się uprawą roli i wypasaniem bydła miał również zainteresowania artystyczne. Był członkiem Koła Młodzieży w Gorzycach (zachowało się nawet zdjęcie z 1926 roku). Zajmował się czytaniem i analizowaniem utworów polskich poetów i pisarzy. Co ciekawe, Józef Sum występował jako aktor na scenie kółka teatralnego oraz pisał własne wiersze! Gdy miał zaledwie 15 lat zmarli mu oboje rodzice, o czym wspomina w swojej pięknej poezji. Jego utwory są przesycone wspaniałym, wyszukanym słownictwem. Zadziwiać może ogromny zasób słów skromnego wiejskiego chłopaka z Gorzyc, żyjącego w okresie Pierwszej Wojny Światowej, który ukończył zaledwie 4 klasy szkoły podstawowej (zwanej wówczas powszechną).
W swoich wierszach Józef Sum komplementuje piękno przyrody, chwali Boga oraz wspomina z rozrzewnieniem swoich dawnych nauczycieli ze szkoły oraz kolegów z kółka teatralnego. Strofy te zapisane są wspaniałą kaligrafią, której w dzisiejszych czasach się prawie w ogóle nie spotyka. Taki sam piękny charakter pisma posiadał jego syn Andrzej Sum. Widać z tego, że przedwojenna szkoła kaligrafii również na terenach wiejskich była na wysokim poziomie.

W roku 1926 Józef Sum ożenił się z Agnieszką (z domu Boroń) i przeniósł do Chodaczowa, wioski żony. W roku 1929 Józef Sum otrzymał koncesję (pozwolenie) na „Sprzedaż piwa niskoprocentowego w naczyniach zamkniętych, przy sklepie własnym oraz sprzedaż papierosów i cygar” – cytat. Dokument ten został wystawiony przez lokalny Urząd Gminy. Dzięki tej informacji wiemy, że Józef Sum otworzył w Chodaczowie swój własny sklep spożywczo-monopolowy. W innych dostępnych dokumentach urzędowych wymieniony jest jego zawód „kupiec” (dzisiaj powiedzielibyśmy raczej handlowiec).

W roku 1933 żona Józefa – Agnieszka Sum, również otrzymuje koncesję na handel. W jej przypadku – na prowadzenie cyt.: „Mieszanego sklepu tytoniowego”. To pozwolenie zostało wystawione przez: Urząd Skarbowy Akcyz i Monopolów Państwowych w Jarosławiu.

Wspólny rodzinny interes prosperuje dobrze aż do roku 1938, kiedy w Chodaczowie wybucha epidemia czerwonki (dyzenteria – ostra choroba zakaźna układu pokarmowego). Zapadają na nią kolejno: Agnieszka Sum oraz dwaj jej synowie: Andrzej i Marian. Cała trójka trafia do szpitala w Jarosławiu, niestety przeżyć udaje się tylko Andrzejowi. Agnieszkę pochowano na lokalnym cmentarzu w Jarosławiu.

Rok później (1939 r.) umiera senior rodu z Chodaczowa Tomasz Boroń – ojciec Agnieszki. Pochowany na cmentarzu w Grodzisku Dolnym.

Andrzej Sum wspomina później wielokrotnie jak wspaniałym i dobrym człowiekiem był jego dziadek Tomasz. Przed II Wojną Światową, Tomasz Boroń, jako jeden z nielicznych w Chodaczowie, umiejący czytać i pisać, został wybrany wójtem. Podobnie stało się w przypadku Jana Suma, który z kolei objął funkcję sołtysa w Gorzycach w czasie wojny. Jego znajomość języka niemieckiego pomagała mu wtedy wielokrotnie w kontaktach z niemieckimi władzami okupacyjnymi na naszych terenach.

Na początku lat 40-tych, wdowiec Józef Sum, żeni się ponownie. Tym razem pojmuje za żonę Katarzynę (z domu Skitał). Katarzyna opowiadała, że jeszcze przed wojną, jako nastolatka, jeździła wraz z innymi koleżankami i kolegami za granicę, szukając pracy. I tak dotarła aż na Łotwę, gdzie zarabiała u jednego z lokalnych rolników.

Józef Sum prowadził swój sklep spożywczo-monopolowy w Chodaczowie prawdopodobnie do lata 1944 roku, kiedy sowiecka Armia Czerwona wkracza na tereny Polski wschodniej i wprowadza zakaz wszelkiej działalności prywatnej. Wiejski sklep Józefa istniał więc około 15 lat (1929-1944). Do dzisiaj zachowała się między innymi pieczątka z tego sklepu o treści: „Sklep Tow. Mieszanych, Sum Józef, Chodaczów”. (Tow. = Towarów)

W czasie II Wojny Światowej Andrzej Sum (syn Józefa), jako nastolatek, pracuje w zakładach Huty Stalowa Wola, opanowanych wtedy przez Niemców. W 1944 r. otrzymuje świadectwo ukończenia szkoły przyzakładowej (wystawione w języku niemieckim i polskim).

Niektórzy z bliższych i dalszych członków rodziny, kilkadziesiąt lat temu, wyemigrowali za granicę. Dotyczy to zwłaszcza trzech osób.

Anna Cieśla (z domu Boroń), prawdopodobnie siostra, lub kuzynka Agnieszki Sum (z domu Boroń). Według danych dostępnych na amerykańskich stronach internetowych, Anna Cieśla wyemigrowała do Filadelfii w USA jeszcze przed II Wojną Światową. Miała córkę Sally Cieśla (po mężu Bryson). Zarówno Anna jak i Sally już zmarły, ale żyją dwie córki Sally oraz wnuczka.

Drugim emigrantem był Kazimierz Joniec (brat Marysi Boroń z domu Joniec). Kazimierz, wraz z żoną wyemigrował do Chicago na początku lat 70-tych XX wieku. Niestety ani Kazik, ani jego żona już nie żyją, ale pozostała ich córka – Małgorzata Joniec.

Kolejną osobą jest Mateusz Pucia (kuzyn Józefa Suma) zesłany w czasie II Wojny Światowej na Syberię. Cudem uniknął śmierci. Następnie zdołał przedostać się, wraz z armią gen. Andersa, z Rosji na Zachód Europy. Osiedlił się w okolicach Liverpoolu, w Anglii, wraz ze swoimi dziećmi (żona zmarła niestety wcześniej na Syberii). Potomkowie Mateusza Pucii wciąż żyją w Liverpoolu.

Obecnie, niektórzy członkowie naszych rodzin, również przebywają tymczasowo, lub na stałe za granicą, między innymi w Anglii, Francji, Włoszech i AustraliiMamy nadzieję, że uda nam się z nimi spotkać podczas kolejnego Zjazdu.

Przewijanie do góry